Kierowcy i policjanci apelują o rozwagę – bezpieczeństwo to wspólna sprawa

Przedstawiciele Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego oraz policjanci Komendy Miejskiej w Opolu zaapelowali o bezpieczną jazdę i rozwagę.

Tylko od początku roku na opolskich ulicach doszło do 13 zdarzeń z udziałem autobusów MZK. W dwóch z nich ucierpiały pasażerki, znajdujące się wewnątrz pojazdów.

Marcin Kaszper, kierowca autobusu z 19-letnim stażem zwraca uwagę na to, że droga hamowania jadącego 50 kilometrów na godzinę 20-tonowego pojazdu to aż 17 metrów.

Jeśli zbyt mocno wciśniemy pedał hamulca, wówczas nasi pasażerowie, siłą bezwolności, mogą się poturbować. To są ułamki sekund, chwile, w których musimy szukać alternatywnej drogi, ucieczki przed zdarzeniem, do którego może dojść. Przewozimy dużo osób w podeszłym wieku i dzieci, które nie są tak zwinne, żeby jak najszybciej chwycić się poręczy, aby nie doszło do obrażeń ciała – mówi. – W tygodniu, kiedy jest tzw. nerwówka, notorycznie zdarzają się niebezpieczne sytuacje. Najczęściej jest to zajeżdżanie drogi przez innych kierowców, ale także wyprzedzanie na podwójnej ciągłej, w okolicach przejść dla pieszych. Dotyczy to także pieszych, którzy wchodząc na pasy, nie zwracają uwagi na to, że autobus jest tak blisko, że może mieć problem z wyhamowaniem. Nie spoglądają w lewo i prawo. Wiemy, że pieszy ma pierwszeństwo, ale my też poruszamy się z jakąś prędkością. Przed każdym przejściem ściągamy nogę z gazu, żeby redukować prędkość, ale są momenty, kiedy piesi wchodzą nie patrząc lub są zapatrzeni w urządzenia elektroniczne, nie zwracając uwagi na otoczenie. Nie chcielibyśmy doprowadzić do nieszczęścia, a musimy też dbać o bezpieczeństwo osób podróżujących z nami w autobusie. Apeluję do wszystkich uczestników ruchu przede wszystkim o rozwagę i odpowiedzialność.

W minionym roku autobusy MZK brały udział w około 40 zdarzeniach drogowych. Aspirant Agnieszka Nierychła, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Opolu, przypomina, że każdy kierowca powinien znać podstawowe przepisy dotyczące autobusów komunikacji miejskiej.

Odwiecznym dylematem kierowców jest to, kto ma pierwszeństwo – czy autobus, który jest w zatoczce, czy kierowca, który już jest w trakcie jazy, zajmuje pas jazdy. Tutaj, przede wszystkim należy sięgnąć do przepisów ustawy prawa o ruchu drogowym, one jednoznacznie wskazują jakie są zasady i jak należy postępować, aby było bezpiecznie. Jeżeli jesteśmy kierowcami i widzimy autobus w zatoczce – bezwzględnie powinniśmy zmniejszyć prędkość. Dlatego, aby umożliwić kierującemu tym pojazdem bezpieczne włączenie się do ruchu. Musimy pamiętać o tym, że jeżeli autobus stoi na zatoce, wpuszcza i wypuszcza pasażerów, w każdej chwili, zza takiego autobusu, może wybiec pieszy i dojdzie do tragedii.

Ważnym przepisem jest artykuł 18 ustawy prawa o ruchu drogowym.

Mamy obowiązek umożliwić takiemu autobusowi bezpieczne włączenie się do tego ruchu. Autobus ma swoją długość, a pojazdy, widząc kierunkowskaz, często zatrzymują się w połowie autobusu. To również niebezpieczna sytuacja – kierowca autobusu nie ma możliwości, żeby bezpiecznie włączyć się do ruchu. Dochodzi wtedy do m.in. obtarć. Powinniśmy zatrzymać się odpowiednio szybciej i bezpiecznie wpuścić autobus na pas jezdni – mówi młodszy aspirant Paweł Półrolniczak, Wydział Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Opolu.